Gdy już brakuje oddechu Ludzie piszą, bo potrafią, bo czasem nie ma kto ich wysłuchać. Ich krzyk nie przebije ścian, nie osuszy łez, a papier jest cierpliwy. Papier wchłonie każdą myśl i smutek. On nie opuszcza, gdy ziemia osuwa się spod bosych stóp i grad nie pozwala usnąć. Papier Teraz to on jest moim przyjacielem i każdy, kto choć na chwilę tu zajrzy. Nie robię z siebie ofiary ani też odludka, bo mam rodzinę, znajomych, a nawet i kilka osób, które przeszły casting na przyjaciela. Ale są takie myśli, których usta nie są w stanie wyszeptać, a rozum nie wie jak pojąć i przedłożyć innym. Ostatnio mam tych myśli zbyt wiele. Kłębią się w mojej głowie i usilnie szukają ujścia. Czy tutaj znajdą swój azyl? Nie wiem. Gdy byłam małą dziewczynką chciałam być kimś ważnym dla innych. Nie jakąś tam gwiazdą ani inną personą, o której pisałyby szmatławce, ale kimś, kto sprawi, że innym będzie lepiej. Czy zostałam? Sama nie wiem. Czuję ten tempy niedosyt i nie jest to wcale chora ambicja, bo...